czwartek, 19 marca 2015

Sunset Overdrive - Recenzja ( Xbox One )

Sunset Overdrive – Recenzja
Sunset Overdrive jest trzecioosobową grą akcji z minimalną domieszką hack and slash’a, która została stworzona przez Insomniac Games. Studio znane jest przede wszystkim posiadaczom platform PlayStation, choćby z takich gier, jak  Ratchet & Clank czy Resistance, to właśnie z tą ostatnią Sunset Overdrive ma trochę wspólnego, o czym napiszę trochę później. Tytuł ten, wbrew domysłom fanów nie trafił na konsolę PlayStation 4, a na konkurencyjnego Xbox’a One.
Akcja ma miejsce w Sunset City. W pięknym kolorowym miejscu, które zamieszkują ludzie borykający się z różnymi mniejszymi, bądź większymi problemami, a wcielić przyjdzie nam się w zwykłego, szarego człowieka, który w Sunset City niczym się nie wyróżnia na tle innych zamieszkujących to miasto. Bohater prowadzi spokojne życie, ma pracę, która polega na sprzątaniu. Pierwszy raz przyjdzie nam go poznać na imprezie premierowej napoju energetycznego Overcharge, kiedy to właśnie ów bohater pełni swoją funkcję. Nowy napój energetyczny zostaje natychmiastowo wprowadzony na rynek, bez certyfikatów, nie przeszedł również żadnych badań. Wypicie Overcharge powoduje poważny skutek uboczny w organizmie, otóż każdy kto wypije ten nowy specyfik, jego organizm się zmutuje w odmieńca, który w efekcie tych zmian zabije wszystko, co tylko stanie mu na drodze po puszkę Overcharge.  Nachalna reklama sprawiła pożądanie spożycia tego napoju przez niemal wszystkich ludzi zamieszkujących Sunset City, w efekcie pozostało tylko nieliczne grono osób, które tegoż specyfika nie wypili, a wśród nich Ja, Ty / Wy, to na nas ciążyć będzie obowiązek wcielenia się w tegoż bezimiennego  bohatera.
 Podczas zabawy przyjdzie nam wybijać roboty złej organizacji, oraz całe hordy odmieńców, jednak nie zostajemy z tym wszystkim sami, jak z początku wydawać by się mogło, albowiem trafiają się na naszej drodze sprzymierzeńcy, na przykład harcerze, nerdy, czy też bardziej kreatywna postać, która ze starego bezużytecznego w jegomościa mniemaniu samochodu chce zrobić szybowiec. Nic więc tu nie jest normalne, czy to źle ? Wręcz przeciwnie ! Klimat to właśnie jedna z największych zalet tej kalifornijskiej produkcji.
Kiedy po raz pierwszy obejrzałem materiały promocyjne tej gry nie poczułem do niej nic. Z tego, co zaobserwowałem na materiałach wideo na myśl przychodziło mi tylko jedno, a mianowicie, że owa produkcja będzie niczym innym, jak tylko i wyłącznie odpowiedzią na Infamous’a Second Son, który nie tak dawno zadebiutował na konkurencyjnej konsoli Japończyków PlayStation 4 i szczerze powiem, że wstydzę się tego, że tak nisko oceniłem nową produkcję od Insomniac Games firmy, która stworzyła znakomitą serię Resistance, w którego się zagrywałem. Wstydzę się również nie tylko za to, ale za niską ocenę giganta z Redmond, firmę Microsoft, która jest wydawcą tej gry i widać, że dali raczej wolną rękę Insomiac Games, gra od tego studia okazała się być najprzyjemniejszą trzecio osobową strzelaniną ostatnich lat, z jaką miałem do czynienia.

Mechanika w Sunset Overdrive robi swoją robotę. Efektowne ślizgi na barierkach, które pełnią funkcję szybkiego przemieszczania się same w sobie już dają poczucie niezłej frajdy, dzieje się tak, gdyż pełnią one również inną funkcję, za sprawą ślizgów możemy nabijać licznik combosów, który zobaczymy w prawym górnym rogu ekranu. Im bardziej wymyślne skoki i ślizgi wykonujemy, tym szybciej wskaźnik na liczniku rośnie, ot taki prosty, ale dający frajdę system arkadowy. Dodatkowo podczas ślizgów na kablach możemy sobie wybrać czy chcemy przemieszczać się na nogach, czy złapać się kabla jedną ręką i być troszeczkę niżej, jeśli zdecydujemy się na opcje drugą, to mamy bardziej precyzyjne celowanie. Możemy także biegać po ścianach, pływać, na teleportacji kończąc. W menu gry możemy również dokonywać ulepszeń naszego bohatera, wtedy jednak niezbędny jest wypełniony licznik combosów, ulepszenia w znacznym stopniu ułatwiają nam rozgrywkę, dlatego jeśli chcemy korzystać z dobrodziejstw ulepszeń bohatera musimy grać efektownie, to dobrze, że chociaż tyle gra wymaga, bo sama w sobie trudna nie jest. Ulepszać możemy nie tylko siebie, ale także nasze bronie.
Właśnie bronie ! I tu dochodzimy do najlepiej wykonanej rzeczy w tej grze. Już w Resistance pokazano nam jak się powinno projektować bronie, jak one same powinny się zachowywać, pokazano nam, że broń to nie zawsze i koniecznie musi być na amunicję, dodano ciekawe funkcje do nich, niby inne gry też to dają, ktoś zaraz mi zarzuci, ale Panowie ! Bronie w Sunset Overdrive to mistrzostwo świata ! Nie, wcale nie przesadzam, żaden opis nie odda tego, co przeżyłem, aby poczuć to, co chciałbym przekazać musicie po prostu zagrać. Jednak gwoli wyjaśnienia na przykład taki shotgun, który dodatkowo zamraża przeciwników, czy taka wyrzutnia płyt winylowych, jeśli ktoś wie już teraz, że w Sunset Overdrive nie zagra, to apeluję o to byście przynajmniej zobaczyli to choćby nawet na YouTube a zdanie wnet szybko zmienicie, a jeśli jakimś cudem takie bronie Wam się nie spodobają, to są również do wyboru zwykłe karabiny i pistolety . Nie będę tu wymieniał wszystkich broni i ich umiejętności, ale wierzcie mi, że im dalej w las, tym ciekawiej !  Z tego co pamiętam wszystkich pukawek jest ponad 20, albo i jeszcze więcej i wszystkie z nich są niesamowicie dopracowane, niemal każdej z pukawek nich chce się używać, ciężko tu o słowa typu „moja ulubiona broń to….”  
Również przeciwnicy zasługują na głębsze opis. Najsłabszym z nich jest „Odmieniec” możemy go pokonać nawet w walce wręcz, jednak w większej grupie przysporzą już nam problemów i bez użycia broni się nie obejdzie. Ewolucją „Odmieńca” jest „Purchawa” które starają się podbiec do nas tylko po to by móc eksplodować i zalać nas g… nie ;) Overcharge’em.  Są też latający odmieńcy, wielkie Bysiory, przeciwnicy, z którymi walka do łatwych nie należy i jeszcze jednego, takiego, co kwasem w nas strzela z odpowiedniej odległości. Są też roboty, oraz Parchy, którzy strzelają do nas z karabinów, ciężkimi do pokonania nie są, ale potrafią napsuć krwi.
Zadania w grze są dość ciekawe i zróżnicowane i tu więcej może nic nie powiem, by nie psuć Wam zabawy. Każda z misji rozgrywana jest na dużym otwartym terenie. Dodam, że po głównym wątku fabularnym czeka Was jeszcze naprawdę sporo zabawy. Znajdziecie dużo dodatkowych wyzwań, a lokacje wypchane są niemal po brzegi różnymi elementami do zebrania.  Ogólnie w Sunset City jest mnóstwo rzeczy do roboty nawet po głównym wątku fabularnym.
Również oprawa audio to nic innego, jak same plusy, wyjątkiem może być rodzimy dubbing, który w porównaniu do tego anglojęzycznego jest co najmniej słaby, ale tłumaczenie samo w sobie jest dobre. Wszystkie odgłosy postaci są na wysokim poziomie, a udźwiękowieniu broni nie sposób cokolwiek zarzucić.
Oprawa wizualna jest tu dość specyficzna i nie każdemu musi się spodobać. Na pochwalenie szczególnie zasługuje świetnie zaprojektowane Sunset City, niestety tekstury są dość niskiej jakości, zasięg pola widzenia jest dość mocno ograniczony i brak tutaj tak zaawansowanych efektów graficznych, jak chociażby w Infamous Second Son. Na szczęście gra cały czas trzyma 30 klatek na sekundę i nigdy nie spada poniżej tej wartości przy czym oferuje niezłą rozdzielczość 900p. Jednak osoby, dla których jedną z najważniejszych cech gry jest oprawa wizualna od strony technicznej mogą czuć się zawiedzeni
Sunset Overdrive to największa niespodzianka 2014 roku. Gra urzeka pod wieloma względami i niewiele można jej zarzucić, jeśli macie Xbox’a One, a jakimś cudem nie macie tej gry, natychmiast wstańcie i idźcie do sklepu po swoją kopię, albowiem to bez dwóch zdań najlepsza produkcja, jaka pokazała się na Xbox’a One do tej pory.
Plusy:
Świetnie zaprojektowany świat
Rewelacyjne bronie !
Duży zabawy po ukończeniu gry
Bardzo dobry system poruszania się po mieście

Minusy:
Bezimienny bohater
Niski poziom trudności
9+/10


Maciej Jabłoński